Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z dynią w tle.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z dynią w tle.. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 sierpnia 2016

CZEKOLADOWA TARTA DYNIOWA (WEGAŃSKA, BEZ GLUTENU)

Pamiętacie jak pisałam o piekarni KUMIN, którą we Wrocławiu przy ul: Zwycięskiej prowadzi Jadzia?
Można tam kupić pyszne pieczywo żytnie, gryczane, jaglane i wiele, wiele innych wypieków, które przygotowywane są z ogromnym zaangażowaniem.

Jest jeszcze jedno miejsce w mojej okolicy, gdzie można przekąsić coś pysznego, usiąść przy kubku aromatycznej zielonej herbaty (warto pić 2 filiżanki dziennie dla zdrowia), albo zamówić zdrowe ciasto na rodzinną imprezę.



Agnieszka, właścicielka cukierni ZDROWA SŁODYCZ przygotuje dla Was dokładnie taki wypiek jakiego będziecie oczekiwali. Wystarczy, że powiecie jakich składników ma do niego  użyć. 

poniedziałek, 3 listopada 2014

CIASTO DYNIOWE

Przepis na to pyszne i puszyste ciasto dyniowe powstał w mojej głowie od razu, jak tylko zobaczyłam przepis na  ciasto imbirowo-dyniowe na jednym z moich ulubionych blogów kulinarnych .  Zamiast cukru użyłam pasty daktylowej, którą przygotowałam z daktyli i mleka roślinnego.  Zmieszałam mąkę orkiszową z pełnego przemiału z mąką z cieciorki. Efekt jest bardzo satysfakcjonujący. Ciasto smakowało całej rodzinie, co bardzo mnie cieszy, bo nie jest łatwo zadowolić trzy różne gusta kulinarne moich dzieci. To ciasto dało radę!
Zamiast jajek możecie użyć zmielonego siemienia lnianego, wtedy ciasto będzie w wersji wegańskiej.


CIASTO DYNIOWE
WEŹ:
1 szklankę mąki orkiszowej z pełnego przemiału
1 szklankę mąki z cieciorki
1,5 szklanki pure dyniowego
1 szklankę daktyli
1 szklankę mleka roślinnego
3 łyżki oleju kokosowego
2 zmiksowane banany lu 2 łyżki siemienia lnianego zmiksowanego i namoczonego w 6 łyżkach wody (zamiennik jajek)
1 łyżeczkę sody
1 skórkę otartą z cytryny
szczyptę soli
100 g gorzkiej czekolady posiekanej

1. Daktyle wkładam do garnka, zalewam mlekiem roślinnym, dodaję olej kokosowy i chwilę gotuję. Zestawiam z ognia i miksuję razem z pure dyniowym  na gładką masę. Po przestudzeniu mieszam z dwoma bananami, lub z siemieniem lnianym (2 łyżki siemienia zalej odrobiną wody, poczekaj aż spęcznieje i dodaj do ciasta.

2. W drugiej misce mieszam obie mąki, szczyptę soli i sodę. Przesypuję do zmiksowanych składników. Mieszam szybko, ale delikatnie, aż powstanie gładka masa. Dodaję skórkę z cytryny i gorzką czekoladę.

3. Piekę w piekarniku nagrzanym do 180C przez 45 min (lub do suchego patyczka).  Na koniec możecie ciasto przykryć folią aluminiową, aby się nie spiekło. Smacznego:)

czwartek, 30 października 2014

DYNIE

Przepiękną jesień mamy w tym roku. Pomimo chłodu, jest wiele słonecznych dni, które zachęcają do spacerowania. Dzisiaj wybrałam się do Zamku Topacz, położonego zaledwie 20 minut jazdy samochodem od Wrocławia. Obok Zamku znajduje się piękny staw z wysepką na środku, oraz z własną mini plażą. W pobliżu rozstawione są ławeczki. Na teranie znajduje się siedziba Towarzystwa Automobilowego, oraz Muzeum Starych Aut. Warto pojechać tam całą rodziną. Gdy już trochę zgłodniejemy, warto wpaść do restauracji na zupę dyniową:)

Dla mnie największym plusem jesieni jest ogromne bogactwo sezonowych warzyw.  W mojej kuchni wciąż króluje dynia. W tym roku dzięki Kasi Manasterskiej, która hoduje dynie i jest ich wielką znawczynią, udało mi się poznać kilka nowych gatunków. Dzisiaj chciałam przedstawić Wam pięć z nich. Każda pyszna, każda inna, każdej warto spróbować.




Pierwsza z nich, to dynia PANTERA, siostra Muscat de Provance. Ma spłaszczony, rowkowany kształt i pięknie się prezentuje. Możecie przygotować z niej doskonałą zupę, albo zapiec w niej kaszę jaglaną z warzywami. Używam jej także jako dodatek do wszelkich ciast dyniowych. Pamiętajcie, że jest to dynia z której należy obrać skórkę.

Kolejna to DYNIA BANANOWA, która dla mnie była  zupełną nowością. Jej miąższ po upieczeniu jest zwarty i suchy. Doskonale smakuje w zupie i jako dodatek do zapiekanek. U mnie była też składnikiem tego gulaszu warzywnego. Jest to dynia, którą obieramy ze skórki.

Dynia HOKKAIDO to moja ulubienica. Ostatnio często zjadam ją upieczoną (przed pieczeniem kroję na paski, skrapiam oliwą, lekko solę i posypuję oregano) z sosem ze świeżej kolendry, oliwy i ząbka czosnku. Koniecznie spróbujcie! Uważam, że dynia ta nadaje się dosłownie do wszystkiego: gotowałam z niej gęstą zupę, robiłam gulasz. To właśnie jej pulpy używam do pieczenia aromatycznych muffinek. Oprócz wyśmienitego smaku, ma jeszcze jedna zaletę: nie trzeba obierać jej ze skóry.
Dynia PIENA DI NAPOLI - pyszna i soczysta. Wyciskam z niej sok  i używam do jednodniowych kiszonek, o których pisałam tutaj.



Na koniec chciałam przedstawić dynię MAKARONOWĄ, którą jadłam w tym roku po raz pierwszy. Wystarczy przekroić ją na pół i upiec w piekarniku. Potem przeczesać miąższ widelcem, aby otrzymać pyszny dyniowy makaron. Można jeść go z odrobiną soli i oliwy, ale można też użyć zamiast makaronu do obiadu. Tak wygląda po upieczeniu:)



Mam nadzieję, że jesteście zachęceni do próbowania nowych gatunków dyń. Jeśli nie wiecie gdzie można je kupić we Wrocławiu,to napiszcie - podpowiem:)