FOTOGRAFICZNE PODSUMOWANIE ROKU - WSZYSTKO NA JEDNYM STOLE

Zapraszam na FOTOGRAFICZNE PODSUMOWANIE ROKU. 

Na 12 zdjęciach chciałabym pokazać Wam moje ulubione potrawy, takie które chętnie zebrałabym na jednym stole.

Często słyszę od rożnych osób, że zdrowe gotowanie jest strasznie nudne i jak wyeliminują z diety białą mąkę, cukier i mięso to już zupełnie NIC do jedzenia im nie zostanie:)

Nic bardziej mylnego. Zdrowe posiłki są niesamowicie apetyczne, pełne kolorów i różnych, czasem zupełnie nieznanych składników. Często właśnie dzięki temu, że porzucimy kanapki z szynką i żółtym serem stajemy się gotowi na odkrywanie nowych smaków i aromatów, których wcześniej nigdy byśmy nie poznali.

Przed nami cały NOWY ROK! Bądźcie otwarci na nowe doznania smakowe PRZY ZIELONYM STOLE.

A tak było w tym roku...

W styczniu z orzechów i daktyli udało mi się stworzyć cudowne w smaku brownie. U wielu z Was gościło ono na świątecznym stole.



W lutym, oprócz innych zdrowych potraw często była w naszej lodówce pasta z pieczonych warzyw.


W marcu zaprosiłam WAS na krakers warzywny, który doskonale zastępuje pieczywo. Dzięki uczestnikom moich warsztatów powstało już wiele nowych wersji tego chlebka.



W kwietniu w całym domu pachniało właśnie  tym ciastem:) bo cukinia to wcale nie jest nudne warzywo!


Maj piękny i pachnący bzem witaliśmy zajadając prosty dżem z rabarbaru.



W czerwcu serce, a w zasadzie kubki smakowe wielu czytelników skradł deser z chia i mango . U nas w domu zawsze jest walka o to, kto zje ostatni słoiczek:)


W gorące lipcowe dni zajadaliśmy lody...nasze ulubione: czereśniowe.


Wasze ulubione ZIELONE PONIEDZIAŁKI obfitowały w różne koktajle. W tym roku na blogu pojawi się e-book o zielonych koktajlach oraz ich ogromnej mocy i wpływie na nasze zdrowie. Wypatrujcie go na wiosnę, a dzisiaj zapraszam na koktajl ze szpinaku.


We wrześniu dorzuciliśmy do koktajlu nerkowce. Jeśli nie próbowałeś jeszcze tego przepisu - zapraszam.


W październiku z warsztatów, które organizowałam z Beatką z bloga alkaliczny styl życia  przywiozłam zakwas. Opiekuję się nim do dzisiaj - bo z zakwasem jak z malutkim dzieckiem - bardzo potrzebuje naszej troski. Powstał z niego chleb orkiszowy.
W tym roku razem z Beatą zapraszam WAS na kolejne warsztaty. Terminy podamy już wkrótce!

W listopadzie chrupaliśmy herbatniki owsiane.

A w grudniu lepiliśmy zdrowe pierogi.


Etykiety: